Leczenie kandydozy – przede wszystkim dieta!

Głównym celem każdego leczenia jest przywrócenie równowagi w organizmie. W przypadku kandydozy na szczególną uwagę zasługują Jelita. To tam zaczyna się problem. Należy przywrócić takie środowisko wewnątrz organizmu, w którym Candida nie będzie miała możliwości rozwoju. Mamy zatem kilka celów podczas leczenia przerostu Candidy:

– przywrócenie równowagi w Jelitach i odbudowa flory bakteryjnej,

– eliminacja pożywki drożdży, czyli nadmiaru glukozy,

– redukcja ilości drożdży w organizmie,

– regeneracja błon śluzowych przewodu pokarmowego.

Do realizacji wszystkich wyżej wymienionych celów najważniejszym narzędziem jest dieta. Aby wyeliminować pożywkę dla drożdżaków, należy ograniczyć (do minimum!) przede wszystkim cukry i tłuszcze, a także wszelkie pokarmy przetworzone, proste węglowodany (pieczywo, biała mąka, ziemniaki, bardzo często także biały ryż), produkty mleczne oraz używki (kawa, papierosy, alkohol). O szczególnej roli cukrów i tłuszczy przy kandydozie możesz poczytać w poprzednim wpisie.

W odstawkę muszą także pójść wszelkie produkty fermentowane oraz grzyby i sery pleśniowe. Ze względu na ryzyko wystąpienia pleśni, a także wysoką zawartość cukrów, należy unikać większości owoców. Wyjątek stanowią cytrusy, szczególnie grejpfruty, cytryna, a także żurawina – te owoce można, a nawet warto jeść w przypadku kandydozy.

Co do sfermentowanych produktów – nie tylko w przypadku kandydozy, ale zawsze, nawet jeśli jesteśmy absolutnie zdrowi, uczulam, aby nadpsute jedzenie wyrzucać, a nie odkrawać jego niezdatne do spożycia części. Zarodki pleśni znajdują się w całym produkcie, nie tylko tam, gdzie jest to widoczne gołym okiem!

Spotkałam się ze zwyczajem mrożenia chleba – to także nie najlepszy pomysł. Już lepszym wyjściem będzie np. podprażenie, choć i tak w ostateczności. Z kolei zawsze radzę podprażać ziarna, orzechy, migdały. Podpiekając je w piekarniku lub na suchej patelni pozbywamy się pleśni. Ciekawostka – na obecność zarodków pleśni najbardziej narażone są orzechy brazylijskie.

 

Co zatem jeść?

 

warzywa, w szczególności: brokuł, brukselkę, kapustę, rzodkiewkę, rukolę, jarmuż, cebulę, czosnek, szpinak, szparagi, brukiew, seler, cukinię, bakłażan, awokado, ogórki, pomidory, oliwki. Wiele warzyw zawiera izotiocjaninany, które atakują candidę! Czosnek warto spożywać codziennie, w postaci surowych ząbków – posiada wysokie działanie przeciwgrzybiczne.

jaja (te z wolnego wybiegu): źródło witamin, aminokwasów i składników mineralnych. Wybierajmy te naprawdę zdrowe, z pewnego źródła!

ryby – tu również z naciskiem na wybór tych zdrowych, nie obciążonych antybiotykami i metalami ciężkimi. Jeśli łosoś, to tylko dziki z EKO hodowli.

mięso, ale w ograniczonych ilościach i z wykluczeniem wieprzowiny. Omijamy również panierki i zawiesiste sosy!

bezglutenowe kasze: gryczana, jaglana, amarantus, otręby, komosa ryżowa.

przyprawy, w szczególności cynamon, goździki, czosnek, imbir, kurkumę, bazylię oraz tymianek – działają przeciwgrzybicznie.

 

Ważną kwestia są także płyny. Należy zwrócić szczególna uwagę na picie dużych ilości wody (często, małymi łyczkami, nie na raz). Sprawdzi się także zielona herbata oraz sok z grejpfruta. Dzień warto rozpocząć od szklanki wody z cytryną. Jeśli wcześniej piłeś kawę, przerzuć się na „kawę” z cykorii.

Jeśli sięgamy po oleje, to wybierzmy kokosowy, sezamowy, lniany lub oliwę z oliwek. Szczególnie polecam ten pierwszy, ze względu na działanie przeciwgrzybiczne oraz zapobiegające rozrastaniu się grzybów.

W celu regeneracji błon śluzowych przyda się wsparcie siemienia lnianego – warto pić szklankę dziennie rano, przed śniadaniem, aby chronić układ pokarmowy.

 

Czym jeszcze, poza dietą, możemy sobie pomóc?

 

Na pierwsze miejsce stanowczo zasługuje OLEJEK Z OREGANO. To nie tylko świetny środek antyseptyczny, ale też przeciwgrzybiczny – stosowany wewnętrznie zadziała silnie i skutecznie. Karwakrol – wszystko dzięki tej substancji, która pomaga organizmowi oczyścić się z infekcji, nie tylko bakteryjnej, ale tez grzybiczej.

Możesz także pić napar z kory Pau D’Arco. Podobnie jak olejek oregano, wśród swych licznych zastosowań, wykazuje również silne działania przeciwgrzybiczne.

Warto rzucić okiem na spirulinę – to zielona alga, niesamowicie bogata w składniki odżywcze. Można ją kupić w sklepach z produktami BIO. Świetnie odtruwa i oczyszcza organizm.

To samo dotyczy chlorelli – przy jej zażywaniu pamiętajmy, aby zaczynać od małych dawek.

Dużo informacji można znaleźć także o działaniu sody oczyszczonej. Kuracja powinna trwać 3 tygodnie (nie więcej!) i polegać na codziennym wypijaniu szklanki czystej wody z łyżką sody oczyszczonej. Kurację należy powtarzać dwa razy dziennie, pół godziny przed posiłkiem.

Innym sposobem jest kuracja wodą utlenioną (3%). Do 250ml wody dodaj 3 łyżeczki wody utlenionej i jedną łyżeczką sody. Tą miksturą płucz usta, a potem wypluwaj. To samo następnie można wykonać dodając do czystej wody kilkanaście kropel wyciągu z pestek grejpfruta.

Warto sięgnąć także po dobre probiotyki i łyżkę naturalnego jogurtu.

Wzmacniająco zadziałają oczywiście zabiegi akupunktury – przede wszystkim wspomogą odporność, a także wzmocnią organizm w walce z grzybami, co może przyspieszyć proces leczenia.

 

Przy kuracji przeciw kandydozie, jak przy większości kuracji, szalenie ważna jest systematyczność i czas. Nie wystarczy tydzień, czy dwa diety, aby pozbyć się nadmiaru drożdżaków. Może to trwać miesiącami i trzeba się kontrolować – grzyby są żywotnymi organizmami i potrafią przeżyć długo nawet w niesprzyjających warunkach. Poza tym, po kuracji także warto trzymać się zdrowej diety, a nie wracać do starych nawyków, co znów poskutkuje nierównowagą w organizmie.

 

Źródła: 1,2,3,4.
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *